bez nazwy

Śladami ostatniego bastionu: Relacja z wyprawy do Dworu Przegalina

W historii zmagań wojennych są miejsca, które milczą najdłużej. Jednym z nich jest Wyspa Sobieszewska – skrawek lądu, gdzie echo wystrzałów II wojny światowej wybrzmiewało jeszcze wtedy, gdy w większości Europy panował już pokój. 28 marca 2026 roku, na zaproszenie zaprzyjaźnionego stowarzyszenia IN TERRA, nasi członkowie mieli zaszczyt wziąć udział w badaniach terenowych w okolicach Dworu Przegalina.

Gdzie historia zatrzymała się w miejscu

Dwór Przegalina to punkt szczególny na mapie pomorskich fortyfikacji. Jak podpowiadają źródła historyczne i przekazy ustne, to właśnie tutaj znajdował się jeden z ostatnich punktów oporu wojsk hitlerowskich. Podczas gdy świat świętował zakończenie konfliktu, obrońcy tego rejonu złożyli broń dopiero 9 maja 1945 roku. Ta świadomość towarzyszyła nam przy każdym wbiciu łopaty i każdym sygnale detektora.

bez nazwy3

Wspólna pasja i profesjonalizm

Wyprawa była doskonałą okazją do zacieśnienia współpracy ze stowarzyszeniem IN TERRA. Dzięki ich uprzejmości i otwartości, nasi członkowie mogli zapoznać się z bogatym zbiorem artefaktów wydobytych podczas wcześniejszych etapów prac. Przeglądanie tych znalezisk było jak czytanie otwartej księgi dziejów tego terenu.

Następnie przystąpiliśmy do własnych poszukiwań na obszarze przylegającym do dworskich zabudowań. Choć tym razem ziemia nie oddała skarbów na miarę legendarnej Bursztynowej Komnaty, każde trafienie – od guzików po elementy ekwipunku – traktowaliśmy z należytą uwagą. Wszystkie odnalezione przedmioty zostały oficjalnie przekazane na ręce obecnego właściciela terenu, Pana Arka.

Dwór w dobrych rękach

Spotkanie z gospodarzem, Panem Arkiem, było dla nas wyjątkowym doświadczeniem. Trudno nie poczuć podziwu, patrząc na ogrom pracy i serca, jakie wkłada on w renowację dworku. Dzięki jego determinacji obiekt z każdym miesiącem nabiera dawnego blasku, stając się żywym pomnikiem historii.

Mieliśmy rzadką okazję zajrzeć w niemal każdy zakamarek posiadłości – od piwnic po strych. Możliwość eksploracji miejsca o tak gęstej, trudnej, a jednocześnie fascynującej przeszłości, pod okiem kogoś, kto tak bardzo dba o jego dziedzictwo, na pewno na długo pozostanie w naszej pamięci.

bez nazwy2

Podziękowania

Serdecznie dziękujemy stowarzyszeniu IN TERRA za zaproszenie i wzorową organizację wspólnych działań. Słowa uznania kierujemy również do Pana Arka za jego gościnność i pasję, która inspiruje do dalszego odkrywania tajemnic naszego regionu.

3 komentarze do “Śladami ostatniego bastionu: Relacja z wyprawy do Dworu Przegalina”

  1. Pomorskie Towarzystwo Prospekcji Historycznej In Terra

    Dziękujemy, że byliście razem z nami🙂
    Pięknie napisany tekst, gdzie słowa mówią więcej niż zdjęcia👏
    Do zobaczenia! 😊

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *